czwartek, czerwiec 25, 2009

Odzyskiwanie danych z dysków dynamicznych.

Dzisiaj mając chwilkę czasu podłączyłem stary dysk SATA aby sprawdzić co na nim się znajduje. Niestety był to dysk dynamiczny i nie szło go zaimportować na windowsie XP. Dane nie były dla mnie ważne, ale chciałem sprawdzić w jaki sposób w razie problemów mógbłym je odzyskać.
Ponieważ nie byłem pewien wyników badań, zrobiłem sobie backup dysku nieśmiertelnym dd.
Zaczynamy walkę, jedyną operację jaką mogę wykonać na dysku to konwersja na dysk podstawowy, która ma usunąć wszystkie dane. Mam backup więc próbuję. Dostaję dysk bez partycji, ale nie wierzę, że dane są usunięte.
Próbuję odzyskać je Easy Recovery Professional, które jak dotąd mnie nigdy nie zawiodło. Niestety nie tym razem, ERP nie rozpoznaje nic.
Podejście drugie, Acronis Disk Director 10. Szybki skan znajduje mi partycje. Klikam commit changes i po chwili w systemie mam nienaruszone partycje, ale już na dysku podstawowym. Oczywiście system nie wstanie, ale wszystkie pliki mam nienaruszone.

Etykiety: , , ,

czwartek, kwiecień 30, 2009

Zbeszcześciłem MacBooka Aira

Dostałem Macbook Air od Klienta, który chciał mieć na nim Windowsa. Kupił go, bo lapek jest lanserski, ale część aplikacji must have na MacOSie nie działa :)

Według instrukcji znalezionej w necie nie powinno być problemu.

Postanowiłem zrobić backup partycji za pomocą Partimage tak just in case.

Niesety SystemRescueCD, którego zawsze używam nie zbootował się. Restarcik i ... system nie widzi napędu DVD. Ani MacOS, ani pseudobootloader. Okazało się, że nie działa USB, a w tym "boskim" sprzęcie więcej USB nie uraczysz.
Czekała mnie więc wizyta w serwisie. Na szczęcie w Poznaniu jest jeden autoryzowany serwis Cortland.

Naprawa była na szczęście dość szybka, bo już dwa dni później miałem lapka sprawnego z wymienionym gniazdem USB.

Wieczorkiem znów chciałem zrobić obraz partycji i znów to samo, zwiecha systemu przy bootowaniu i brak USB po restarcie.
Byłem prawie pewien, że wina nie jest po stronie sprzętu. Następnego dnia pojechałem do serwisu informując, że USB jest prawdopodobnie sprawne a wina jest softu. Po chwili dostałem procedurę na resetowanie SMC.
Niestety nie zadziałała.
Serwisant powiedział, że wystarczy wyciągnać baterię i SMC się zresetuje, ale bateria jest wbudowana i musiał to zrobić serwisant, bo inaczej straciłbym gwarancję :/

Na szczęcie dalej było już tylko lepiej. W BootCampie utowrzyłem partycję dla Windowsa XP i puściłem instalację. Sterowniki dostarczane są na płytce instalacyjnej z Leopardem. Wystarczyło odpalić jeden setup.exe zrobić jeden restart i mam wszystkie sterowniki zainstalowane. Tutaj należy się duży plus dla Apple.

Na koniec zbeszczeciłem Maczka stickerem od Windows Visty :)

Etykiety: , ,

wtorek, kwiecień 07, 2009

Cisco i znak zapytania

Aby dodać znak zapytania w poleceniu np. konfigurując DynDNSa w CISCO należy wcisnąć Esc Q ?

Etykiety:

wtorek, luty 03, 2009

Unknown device w SL500

Dla potomności, "unknown device" pod XP w lapku SL500 to ThinkPad Power Management driver for Windows Vista, XP - ThinkPad SL300, SL400 and SL500.

Etykiety:

czwartek, maj 29, 2008

ThinkPady rządzą :)

To że seria notebooków ThinkPad jest najlepsza na swiecie nie trzeba nikogo przekonywać :)
ThinkPady mają same zalety: mocne, wygodna klawiaturka, podswietlenie klawiaturki, itp. Mają one też tzw. Active Protection System, czyli system mający chronić dysk twardy podczas przenoszenia komputera. Działa to na podstawie żyroskopu.
Wiedziałem że co takiego TP mają, ale nie myslałem nigdy nad alternatywnym wykorzystaniem. Dzis na Lenovo Roadshow Piotr Loba pokazał jak za pomoca notebooka TP można grać np. w Tuxa.
Wróciłem do domu i sprawdziłem czy to rzeczywicie działa i ... działa.

Oto krótka instrukcja pobrana ze strony http://www.almaden.ibm.com/cs/people/marksmith/sdl.html

1. Trzeba zainstalować Active Protection System.
2. Instalujemy jakąkolwiek grę ze strony http://www.libsdl.org/games.php. Ja na razie gram tylko w Tuxa, ale z pewnoscią przejże inne gierki.
3. Pobieramy DLLkę.
4. Szukamy tej DLLki w katalogu z grą i podmieniamy na pobraną w kroku 3
5. Gramy :)

Sterujemy manewrująć w powietrzu notebookiem. Przydaję się zewnętrzny moonitor dla większej wygody.

HAVE FUN!!!

Etykiety:

czwartek, październik 11, 2007

Kalendarzyki

Mam: telefon Sony Ericsson k750i, ThunderBirda, Internet ;)
Cel: kalendarz zsynchronizowany w ThunderBirdzie, komórce i Google Calendar

Narzędzia: MyPhoneExplorer, rozszerzenia ThunderBirda Lightning i Provider for Google Calendar

Najpierw instalujemy roszerzenie Lightning dające nam zwykły kalendarz w naszym ulubionym kliencie pocztowym ;)

Restartujemy Thunderbirda i jeśli się odpalił to doinstalowujemy Provider for Google Calendar

Teraz będziemy potrzebowali link do naszego Google Calendar.
Klikamy Ustawienia-> Szczegóły kalendarza i na dole mamy 3 linki do prywatnych adresów naszego kalendarza w róznych formatach: HTML, XML, ICAL.

Kopiujemy adres do kalendarza w formacie XML.
Teraz przechodzimy do Thunderbirda i klikamy Calendars-> New ->Wybieramy opcję On the network ->następnie Google Calendar i wklejamy linka. W kolejnych krokach podajemy nazwę naszego kalendarza i podajemy login i hasło do usługi Google Calendar

W chwili obecnej mamy kalendarz zintegrowany z klientem poczty i dodatkowo możliwość jego edycji poprzez Internet i usługę Google Calendar.

Teraz synchronizujemy to z komórą ;)

Intalujemy MyPhoneExplorera.
Po instalacji w programie w Opcjach ustawiamy źródło synchronizowania na Thunderbirda i koniec.

Nic więcej nie trzeba, teraz mam zawsze pod ręką aktualny rozkład zajęć i nie muszę się martwić, że zapomniałem o jakimś spotkaniu.

Eventy mogę wpisywać w komórce, Thunderbirdzie jak i poprzez Google Calendar ;)

Wady: problemy z synchronizacją zdarzeń cyklicznych z komórki.

Etykiety: , ,

sobota, lipiec 07, 2007

Pracownie dla szkół

Ostatni miesiąc pracowałem przy instalacjach pracowni komputerowych dla szkół.
Przetarg wygrało konsorcjum ABG.

Początkowo zakładaliśmy tylko instalacje LAN. Po kilkunastu instalacjach stwierdzam, że w Poznaniu bardzo źle się pracuje: dyrektorzy opryskliwi, wymagania z kosmosu (w stosunku do ceny). Zupełnie inaczej jest w mniejszych miejscowościach: dyrektorzy elastyczni jeśli chodzi o czas pracy, projekt raz przyjęty nie jest zmieniany (w Poznaniu dochodziło nawet do 3 zmian w pracowni !!!), przyjazna atmosfera, a na wsiach domowy placek ;)

Nieco lepiej było przy instalacji komputerów.
Komputery odtwarzałem z obrazów GHOSTA choć znam kilku którzy stacje odtwarzali z RISa a jeden koleś zrobił pierwszą pracownie bezpośrednio z płytek (!!!) co zajęło mu prawie 20 godzin.

BTW wszystkie pracownie były na SBS2007, ale szkoły mogły wybrać pracownie Linuxowe lub Novellowe.

W Poznaniu najczęściej nauczyciele byli w miare kompetentni dzięki czemu można było oczędzić sporo czasu na tzw. procedure testową, która wyglądała mniej więcej tak:
1. Zaloguj się na useraxxx
2. Otwórz Notatnik i napisz zażółć gęślą jaźń ...
3. Wydrukuj plik.
4. Zapisz plik na pulpicie
itd

W mniejszych miejscowościach zdarzali się nauczyciele którzy nigdy nie pracowali na takim oprogramowaniu a szkolenie mieli rok temu. w 70% przeypadków po instalacji pracowni godzinę po moim odjeździe otrzymywałem telefon z pytaniem: " Jak wyłączyć serwer bo OK nie da się kliknąć" ;)

Specyfiakcja techniczna pracowni małej (podstawówki i gimnazja)
10x stacja robocza
1x serwer: Pentium D 3,4 GHz, 1 GB RAM, 2x160 GB HDD, LCD 17", SBS2007
1x laptop ASUS: Celeron M 1,6 GHZ, 1GB RAM, 80GB HDD, Win XP Prof

Specyfiakcja techniczna pracowni dużej(licea)
19x stacja robocza
1x serwer HP: Xeon, 1 GB RAM, 2x160 GB HDD, LCD 17", SBS2007
1x laptop ASUS: Celeron M 1,6 GHZ, 1GB RAM, 80GB HDD, Win XP Prof